Posted by: Ole on: 4 lipiec 2007
Pierwszy biznesmen polskiego kościoła katolickiego. Przedsiębiorczy, ku chwale niebieskiego pracodawcy, ciułacz duszyczek. Pławiący się w bizantyjskim blasku własnej sławy szołmen. Duce alkoholowego imperium bez przesadnej czułostkowości i sentymentów koszący żniwo ziemskiego przebytu. Tylko z tym księdzowaniem troszkę w życiu mu nie wyszło… No ale, jak to mówią: nobody’s perfect.
[...] o Jankowskim w Sug Afree: Człowiek-orkiestra [...]