Posted by: Ole on: 30 styczeń 2008
Rozdział: Choroby ciała i ducha
Temat: Jęczmień – profilaktyka, usuwanie, leczenie
Chcąc pozbyć się jęczmienia z oka, należy potrzeć chore miejsce złotą obrączką. W razie nieposiadania obrączki, należy wpiąć w poły ubrania, które ma się na sobie, szpilkę, koniecznie łebkiem do góry, skierowanym dokładnie na zainfekowany organ.*
* Autentyk zasłyszany od znajomej – ja nie mam takiej wyobraźni [...]
Posted by: Ole on: 29 styczeń 2008
artystą bycia: tym razem blask bycia muzykiem, selebritem, z własną garderobą i pozwoleniem na formułowanie listy zachcianek.
Taki Iggy Pop: nie dość, że skwapliwie korzysta z tego ostatniego, gwiazdorskiego przywileju, to jeszcze wykorzystuje go do manifestacji antyzdrowożywnościowej, życząc sobie przed koncertem “drobno pokrojonych brokułów od razu wyrzuconych do kosza”
(i jak tu takiego nieporządnickiego, niepoprawnego politycznie Iggy’ego [...]
Posted by: Ole on: 27 styczeń 2008
Fajny spam dostałam: w imieniu zabrzańskiej kliniki stomatologicznej napisał do mnie jakiś bliżej nieustalonych personaliów pan Automat.
Ryczałam dobrych kilka chwil po lekturze tego lakonicznego ni to inwajta, ni to stwierdzenia, ni oznajmienia:
Ja chcieć sprawdzić twoje ząbki. Jak ma ochotę, to sama przyjdzie. Pozdro.
Automat, a jednak ludzki: i pewny siebie jest, i nie naciska, i pożegnać [...]
Posted by: Ole on: 24 styczeń 2008
Oto, jak w rzeczywistości wygląda tekst reklamowy golarki pewnej firmy:
… a takim chcą go widzieć (i tak też odczytują) moje oczy:
Okulisty mi trza, cycóś…
Posted by: Ole on: 20 styczeń 2008
Jak powiedzieć o marce coś, czego powiedzieć by się o niej nie chciało? Zatrudnić grafika o nieokiełznanej utartymi schematami koncepcyjnymi wyobraźni, pozwolić mu zaszaleć, nie bacząc na dwuznaczność przekazu dzieła rąk i wyobraźni jego.
Posted by: Ole on: 19 styczeń 2008
…troszkę się w reklamie przesadziło, to i urósł, prawda? Szanowni państwo twórcy: słowo i obraz w reklamie muszą (współ)grać – na tej samej nucie i zdążać – w jednym, wspólnym kierunku. Inaczej o efekt Pinokia, rozdźwięk i dramatyczną niespójność nietrudno. Dobitny tego dowód poniżej:
Posted by: Ole on: 7 styczeń 2008
Ssanie może być czynnością przyjemną, pod warunkiem, że zakończenie ma równie miłe, co początek, a cały jego proces przebiega równomiernie, bez przykrych niespodzianek typu: wszystko z nagła i nieoczekiwana więdnie, i się kończy, i tak zwana dupa blada: nici z satysfakcji z zassanego pliku (dla zwiększenia dramatyzmu dodajmy: pliku, którego długo się szukało i na [...]
Posted by: Ole on: 3 styczeń 2008
Zasadniczo gywjazdom pokroju Gosi Andrzejewicz nie warto poświęcać uwagi: do znajomości rzeczywistości popkalczer nie jest niezbędna świadomość ich istnienia. Jednak poziom skondensowanego w Gosi absurdu, wynikającego głównie z jej przekonania o własnej doskonałości (jakże nieproporcjonalnie wielkiego do stanu faktycznego), powoduje, że nie sposób przejść obok tej dziewczynki obojętnie.
Gosiu A., ta notka jest dla ciebie: aaa [...]