Posted by: Ole on: 3 styczeń 2008
Zasadniczo gywjazdom pokroju Gosi Andrzejewicz nie warto poświęcać uwagi: do znajomości rzeczywistości popkalczer nie jest niezbędna świadomość ich istnienia. Jednak poziom skondensowanego w Gosi absurdu, wynikającego głównie z jej przekonania o własnej doskonałości (jakże nieproporcjonalnie wielkiego do stanu faktycznego), powoduje, że nie sposób przejść obok tej dziewczynki obojętnie.
Gosiu A., ta notka jest dla ciebie: aaa masz za darmo pablisiti, co się będę szczypać.
Andrzejewicz to klasyczny i na jej nieszczęście bardzo jaskrawy przykład pop-gwiazdki, która chce uchodzić za profesjonalistkę, a zachowuje się jak głupiutka amatorka z ulicznej łapanki do “Szansy na sukces”, która jeśli w ogóle zasługuje na miano gwiazdy, to chyba tylko groteski wcielonej. I udowadnia to na każdym kroku: brakiem umiejętności wokalnych, klasy, pokory, nieobyciem sceniczno-medialnym, prawieniem komunałów, że uszy bolą, swoim świętym oburzeniem głosami krytyki oraz uzurpowaniem sobie prawa do istnienia na firmamencie pośród gwiazd największego formatu, choć w rzeczywistości nie zasługuje nawet na średnią półkę.
Uprzedzając zarzuty o bezpodstawnym paszkwileniu na to biedne dziecię, które “zawsze chciało być znane”, załączam fragmenty TVNowskiej “Uwagi!” z 29.12.2007, w której umiejętnie podpytywana przez reportera gwiazdka dała wątpliwy popis erudycji i elokwencji, przecudnie obnażając swoją śmieszność, małość oraz niedojrzałość artystyczną. Oczekujących popisów wokalnych Gosi z góry uprzedzam, że będą tradycyjnie zawiedzeni. No ale to chyba w przypadku artystki, której nieznane jest porzekadło “Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz”, nie powinno specjalnie dziwić.
(po obejrzeniu filmiku instruktażowego z prostym ćwiczeniem na rozwój aparatu wokalnego)
Całość do obejrzenia i przeczytania: Uwaga.onet.pl
Więcej: Gosia Andrzejewicz.pl
O Gosi Andrzejewicz w Sugar Free: I tak jesteś super…