Posted by: Ole on: 6 luty 2008
Oto i fragment świątecznej reklamy prasowej sprzed paru lat tego elektroagiedemarketu, który chwali się, że stargetowany jest dla nie-idiotów. Nie wnikam, w jakim stanie są zwoje mózgowe klientów owej sieci, ale do kondycji intelektualnej ekipy MediaMarktu miałabym poważne zastrzeżenia: bo żeby wymodzić taaaką promołszyn (luk tekścior dałn), to naprawdę trzeba mieć coś nieźle nieteges z główką:
Podkreślam, jakże istotną dla przekazu i kontraktu zawieranego przez ową sieć z klientem, obecność w mesydżu przyimka “do“, sugerującego, że kupujący mógł dostać do chłodziarki, a jakże, bonus w postaci połowy wieprza. Mógł, ale nie musiał, bo równie dobrze zamiast połówki mogło to być świńskie ucho: wszak w pojęciu “do pół świniaka” ucho mieści się znakomicie.
I tak to, proszę państwa, uprawia się na legala zabawę w kańcioch-gigańcioch szanownych Państwa Nabywców. Czisz nie miło?