Posted by: Ole on: 21 luty 2008
Wiem, że kawa w saszetkach, z proszku, 2w1, 3w1, 4w1 (!) to kawowy fast fooy, plugawizna, która z kawą, poza częściowo nazwą, ma niewiele wspólnego. No ale czasem taki podły płynek człowiek połyka… Co tam jednak połykanie – dopiero uważne wczytanie się w skład proszku dostarcza takich emocjonujących leksykalnych odkryć, jak ZABIELACZ BEZMLECZNY.
Fikuśna tautologijka, nimaco: masło maślane się nie umywa i z miejsca jełczeje.
To jaka jest zawartość mleka w napoju kawowym 2w1, teoretycznie kawowo-mlecznym, w sytuacji, gdy producent w pierś się bije i bez ogródek na opakówce wyznaje, że upędził swój kofi-wyrób na zabielaczu bezmlecznym?! Ha, oto i zagwozdka.