Posted by: Ole on: 24 luty 2008
Ha! Pan Legenda w Polsce, dla Polaków, w propolskim nastroju, wywalający na wierzch swoje, a jakże, polskie korzenie, pożądający polskiego kredytu gotówkowego, polskiego banku…
…rozczulonam!
JOHN Monty Python CLEESE oddał swój angolską ironią wykrzywiony fejs do dyspozycji BZ WBK: wystąpił w kampanii reklamowej ichniego kredytu, ponoć tak wykalibrowanego, że każdy go chce, nawet, jeśli nie jest Polakiem, tylko Brytolem z krwi i kości, do szpiku tych ostatnich przesiąkniętym uszczypliwym poczuciem humoru. I od wczoraj, soboty 23. lutego, tenże Cleese śmiga w polskich telewizorach w spocie następującym:
Hmm… Pomysł, szczerze mówiąc, średnio świeży, ograny. Oto na planie filmowym reklamówki widzimy aktora (Cleese’a), przygotowującego się do występu w reklamówce. Podgląda go kamera, rejestrując nagłą i całkiem prywatną fascynację przedmiotem reklamy – kredytem bankowym. Oferta okazuje się na tyle atrakcyjna, że aby go posiąść Mr. Cleese nieoczekiwanie przedzierzga się w Brytyjczyka rozmiłowanego w polskości (choć admiracja ta ma kuriozalnie wątłe podstawy - luk tekst poniżej):
[John Cleese]: <czytając tekst reklamy> Naprawdę? Wszyscy Polacy biorą?
[Głos z offu]: Tak. Kredyt gotówkowy.
[JC]: Dlaczego?
[Gzo]: Jest tani i łatwo go dostać.
[JC]: A ja mogę dostać?
[Gzo]: Nie.
[JC]: Co?
[Gzo]: Obawiam się, że nie
[JC]: Dlaczego nie?
[Gzo]: Nie jest pan z Polski.
[JC]: Nie jestem z Polski, ale jestem w Polsce. <spot nakręcono, o ironio, w amerykańskim Warner Hollywood Studios – przyp. ole>
[Gzo]: Przykro mi.
[JC]: <rozkapryszonym tonem> Ale ja chcę!
[Gzo]: …panie Cleese, możemy kręcić?
[JC]: <niestrudzenie> Uwielbiam pierogi. <..kombinuje..> Byłem na Wembley w ‘73. <..myśli..> Moja ciocia jest z Pcimia! <brejk na plansze informacyjne> <po chwili> Mogę powiedzieć coś po polsku… Guten Morgen!
Dowcip dialogowy trocheńkę czerstwy, ale całkiem sprawnie przemyca pajtonowski sarkazm (“wszyscy Polacy biorą”), uderza w patriotyczną strunę miłych Polakom wspomnień (“Byłem na Wembley ‘73″), chwali, co mamy dobre (“Uwielbiam pierogi”), a myląc polszczyznę z niemiecczyzną (rzekomo polskie “Guten Morgen!”), pozycjonuje nasz kraj na mapie Europy oraz, co ważne, nie wykorzystuje najprostszego, wytartego do oporu, ciągu stereotypowych skojarzeń z Polską: “wódka-Wałęsa-papież”. Miłe. Całość oceniam in plus, a spot gładko łykam, choć przyznam, że głównie z powodu obecności Mr. Cleese’a, którego widok w polskim komerszalu (a tym samym tiwi), cieszy mnie – no cieszy, jak cholera.
Więcej o kampanii, reklamie i Johnie Cleese:
Pierwsza – bingo! Tylko, że to nie jest całość, dam sobie ueb uciąć, że powinien być jeszcze trwający co najmniej tyle samo kawałek o tym jak Cleese wchodzi i zaczyna tę rozpierduchę :) Ten kaszel to możliwe, że mi się z czegoś innego włączył, albo był mój własny nawet :)
[...] Original post by Ole [...]
[...] Original post by Ole [...]
[...] Powiedział reklamowe A, niechże więc i B powie. Oto drugi telewizyjny strzał wszechpolskiego i proszybkokredytowego Johna Cleese’a dla Banku Zachodniego WBK w spocie “Tanio, łatwo i szybko”. [...]
24 luty 2008 @ 15:57
Trzy punchlines: byłem na Wembley, Pcim i Guten Morgen i wystarczy:) Dziękiza wrzutę, bo tak z braku teve bym pewnie nie zobaczył, a tak miałem odrobinę radochy z Cleese’a. A w ogóle zadanie – ja wymiękłem, nie szukam już tego, ale gdzieś musi być. Lata temu (80/90) Cleese nakręcił reklamę społeczną o rzucaniu palenia, widziałem ją raz i nie potrafię namierzyć nigdzie. Opiera się na schemacie tatko wraca do domu a tam popłoch, bo nie ma fajek dla ojca, cała rodzina kryje się po szafkach, pod zlewem itd, a na koniec jest naprawdę imponujący kaszel Cleesa, taki z serii poranny rzut płucem o ścianę… Jakbyś gdzieś to wynalazła, to dostaniesz wincy kfiotków, niż panpapież majom na grobowcu :)